niedziela, 8 września 2013

Berlin

Berlin - miasto kontrastów. Ma tyle samo wad, jak i zalet. Plusów i minusów. Miejsc, których nie chciałabym widzieć i nadal myśleć, że są świetne oraz miejsc, o których dowiedziałam się dopiero będąc w Berlinie i trochę tego żałuję.

1. Stacje U-Bahn
Wspaniałe. Industrialne. Klimatyczne. Według mnie, można by było jeździć po Berlinie tylko dla nich. Wysiadać z pociągu, obejrzeć i wsiąść do kolejnego składu. I tak cały dzień.


2. Bunkier Hitlera
Niemcy chcąc zapobiec możliwym pielgrzymkom neonazistów do miejsca śmierci Hitlera wybudowali  tam zwyczajne bloki i parking.


3. Znaki "Stop" i "Go"
Super pomysł. Nie wiem kto to wymyślił, ale kiedy je zobaczyłam sama się do siebie uśmiechnęłam. Dzięki charakterystycznym światłom rozwinął się mały rynek pamiątek dla turystów - wszystko co sobie wymarzycie z tymi ludkami. Ładne, minimalistyczne, ale niestety bardzo drogie.


3. Pamiątki
Jeśli już mowa o pamiątkach, to warto napisać, że w Berlinie można kupić (jeśli ma się DUŻO pieniędzy), naprawdę piękne rzeczy. Podobało mi się właściwie... wszystko. Od pocztówek ze zdjęciami z okresu wojennego do opakowań na laptopy. Miało to jakiś styl. Nie tak jak w większości europejskich miast.

4. Misie
Ten pomysł również mi się spodobał. Świetne jest to, że można się na nie natknąć dosłownie w każdym miejscu w Berlinie. Nawet w Ambasadzie Stanów Zjednoczonych.




5. Mur Berliński
Nie warto tu nic pisać. Warto zobaczyć, co artyści zrobili z jego pozostałościami.




6. Checkpoint Charile
Większość z Was wie co to jest, więc nie będę się rozpisywać. Ciekawostką może się okazać to, że aktorzy, którzy wcielają się w role żołnierzy stojących na straży checkpointu są często aktorami... porno.





7. Friedrichstrasse
Co to ma być? Tak znane miejsce okazało się być po prostu brzydkie. Nieciekawe. Nudne. Brudne. Będąc tam, nie potrafiłam znaleźć tego czegoś o czym tyle się mówi i co przyciąga w to miejsce tylu ludzi.


8. Brama Brandenburska
Razem z Tyką musiałyśmy się upewnić naszej przewodniczki czy to naprawdę to. Zazdroszczę Bramie jej marketingu. Bo ma naprawdę świetny. No może nie marketingu, tylko samej promocji. Bo produkt jest baaardzo nieciekawy. Zauważyliście jaka jest ona mała?


Nadal nie wiem czy polubiłam Berlin czy nie. Jadąc tam spodziewałam się czegoś innego. Chyba to nie moje klimaty, ale szczerze polecam odwiedzenie stolicy Niemiec, bo warto żeby każdy sam mógł wyrobić sobie zdanie o tym miejscu.

niedziela, 1 września 2013

Bled. sLOVEnia

Słowenia - kraj, mylony przez wiele osób z naszym południowym sąsiadem. Dla Słoweńców musi to być okropnie irytujące. Zwłaszcza, że ze Słowacją nie ma NIC wspólnego. Tak jak Tyka opowiedziała dwie notki wcześniej - jest to połączenie Austrii z Włochami, co w efekcie daje coś zupełnie nowego i nietuzinkowego.
W Słowenii byłam razem z przyjaciółmi na Sylwestrze, odwiedziliśmy Tykę w czasie jej Erasmusa. Dzisiejsza notka będzie o tym jak spędziliśmy Nowy Rok.


Bled. Wspaniałe miejsce. Nie przestaje mnie dziwić jak niektóre, bardzo nieciekawe, zabytki mają świetny marketing i WSZYSCY o nich wiedzą (moje największe rozczarowanie to Brama Brandenburska; musiałam upewnić się u przewodniczki czy to naprawdę to), a niektóre, takie jak Bled, znane są tylko niewielkiej grupie osób.





Pierwsze, co rzuca się w oczy po przyjeździe do Bledu to zamek usytuowany na ogromnej skale, 130 m nad taflą jeziora. Zbudowano go najprawdopodobniej w 1011 roku co czyni go najstarszym obiektem tego typu w Słowenii.


Gdy już człowiek wdrapie się na ową skałę (nie jest to takie proste; schodów jest naprawdę dużo) dostaje w nagrodę widok na Alpy, jezioro i... piękną, małą wysepkę z kościołem.

 


Źródło: Next Trip Toursim

Gdy już znudzi nas napawanie się widokami, warto wybrać się na dłuższy spacer wokół jeziora (to opcja dla wytrwałych). Ciekawe może też być wynajęcie fijakerji czyli dorożki.


My zdecydowaliśmy się na wypożyczenie łódki i popłynięcie na tajemniczą wysepkę. Polecam - ubaw gwarantowany.








Kościół na wysepce nie wyróżnia się niczym szczególnym. Najładniej wygląda z daleka ;)


Jesli ktoś wybiera sie do Włoch lub Chorwacji, szczerze polecam zahaczyć o Słowenię. To kraj, który jest mało znany a ma bardzo wiele do zaoferowania. Wspaniałym przykładem jest Bled. Każdy kto tam zawita poczuje się jakby niespodziewanie wpadł do baśniowej krainy.