... Daniela, który przez ostatnie klika miesięcy studiował w ramach umowy bilateralnej w Korei Południowej. Daniel studiuje na moim wydziale finanse i rachunkowość.
(W nawiasach są moje dopiski.)
Poduszka, którą Daniel dostał od znajomych przed wylotem.
1. Dlaczego Korea?
To była bardzo spontaniczna decyzja. Namówił mnie Waldek (to jeden z fajniejszych profesorów na WZ UW), w czasie współpracy z zagranicznymi studentami.
2. Jak tam się studiowało?
Wydaje mi się, że zajęcia były łatwiejsze niż w Polsce, ale bardzo ważne były obecności na zajęciach. To co najbardziej wydawało mi się różne od polskiego szkolnictwa to to, że profesorowie nie zachęcali do dyskusji. Właściwie, wyglądało to tak, że oni mówili i miało być właśnie tak jak oni sądzą. Żaden student nie może mieć własnego zdania na poruszany temat.
Uniwersytet Daniela.
3. Co najbardziej Cię zaskoczyło?
Wszystko. Wszystko było dla mnie nowe - kultura, język, jedzenie, ludzie - nie sądziłem, że są tak przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców.
4. Co najbardziej Ci się podobało?
Zdecydowanie z całego wyjazdu podobało mi się to, że mogłem poznac ludzi z całego świata. Może to nie jest związane z samą Koreą, ale to było dla mnie najważniejsze. W akademiku mieszkali ludzie z różnych stron świata i to było super. Poznałem, np.: chłopaka, który dzieciństwo spędził w małej wiosce w Indiach polując na tygrysy.
5. Ulubione danie?
Kimbap. Tradycyjna koreańska potrawa, podobna trochę do sushi. Można sobie wziąć to ze wszystkim. Ja jadłem najczęściej z tuńczykiem lub jajkiem. Do tego można zamówić kimchi. (Odsyłam do wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kimchi )
Kimbap.
Daniel w czasie tradycyjnego koreańskiego obiadu, z wizytą u rodziców jego koleżanki.
Soju - coś na kształt rozwodnionej wódki. Sprzedają ją nawet w taaakich dużych baniakach.
6. Ulubione miejsce?
Mała wysepka na południu Korei polecona przez właściciela hostelu. A dlaczego? Dlatego, że to była taka sama dzika natura.
Ok. Mam dwa takie miejsca - drugie to wyspa Jeju. To jest największa wyspa koreańska na południu. Wypożyczyłem skuter i objechałem całą wyspę wzdłuż wybrzeża. Coś pięknego. Zajęło mi to 2 dni, ok 300 km. Jest to wyspa wulkaniczna i widać to na każdym kroku, np.: można oglądać jaskinie które wydrążyła kiedyś lawa, ale najbardziej podobały mi się wodospady. Na południu wyspy jest wodospad, który wpada prosto do morza. Podobno jest jedyny w swoim rodzaju.
7. Piosenka wyjazdu.
8. Jaka była największa trudność w czasie tej podróży?
Nie miałem trudności. Nawet z językiem. Była to pewnego rodzaju bariera, zwłaszcza w jakiś malutkich miejscowościach. Kiedyś byliśmy na Tajwanie, chcieliśmy wypożyczyć skuter i rozmawialiśmy używając mimiki i gestów. Czasami używaliśmy google translatora. To był całkiem pomocny program.
Ale mimo tego nie nazwałbym tego trudnością, ale raczej nowym doświadczeniem, częścią podróży.
9. Najfajniejsza pamiątka?
Hm, mam tyyyyle pamiątek. Musiałem wysłać całą paczkę, ale chyba nie ma takiej ulubionej, jednej jedynej rzeczy.
No może piłka z meczu baseball'owego, która została złapana przez Panią, która siedziała obok mnie i mi ją później dała.
(W Korei baseball jest bardzo popularny.)
10. Rada dla podróżników, którzy chcieliby zapuścić się w te rejony.
Jedźcie tam. Koniecznie jedźcie.