sobota, 6 czerwca 2015

Wiedeń - Prater

Wiener Prater - jeden z najstarszych parków rozrywki na świecie. Jego wizytówką jest Wiedeński Diabelski Młyn, który powstał w 1987 roku (sic!). Jest to też chyba najnudniejsza atrakcja tego klimatycznego miejsca. No chyba, że zakupi się jeden z wagoników na kilka godzin i zorganizuje się w nim romantyczną kolację (da się - problemem są tylko pieniądze ;))
Kolejnym ważnym punktem jest Muzeum Madame Tussauds. Tzn Park się tym chwali ale mi się wydaje, że to kolejny punkt trochę bez sensu. No ale co kto lubi.
A propos tego co się lubi lub nie lubi - amator adrenaliny oczywiście też znajdzie mnóstwo rollcoasterów i innych dziwnych rzeczy, które mi mroziły krew w żyłach. Nie-e. To park musiałby MI zapłacić żebym skorzystała z tych morderczych machin. Zdecydowanie bardziej pociągały mnie małe kolejki i samochodziki dla dzieci do lat 12 ;) Żeby nie było, spróbowałam kiedyś jazdy na prawdziwym rollercoasterze (nomen omen też na Praterze, który odwiedziłam kilka lat wcześniej dosłownie na 2 godziny) i absolutnie nie wiem co jest takie super w tych wagonikach śmierci.
























Chociaż w czasie wcześniejszej wizyty na Praterze bawiłam się na największej karuzeli ever, musiałam pokręcić się jeszcze raz. Myślę, że to zdecydowanie najfajniejszy punkt widokowy w mieście. Nie dość, że widzi się cały Wiedeń to dodatkowo wiruje się do 60km/h :D Naprawdę mnóstwo zabawy!






A po zakończonej zabawie i spacerze pośród okropnie strasznych kolejek i okropnie zabawnych strasznych domów poszliśmy na tradycyjne udko świni. Z kością. Bardzo tłuste. 
Normalnie podaje się je dla dwóch osób, ale że udko swoje kosztowało to uznaliśmy, że zamówimy tylko jedno na cała ekipę. I najedliśmy się do syta. Ja nie wiem jaki trzeba mieć żołądek żeby zmieścić połowę porcji.
Całe szczęście Austriacy nie jedzą na co dzień austriackiego jedzenia. Inaczej rozmiarowo dopasowaliby się do Amerykanów.





Vienna - supershort post

First and I think last post in english on this blog. Specially for my friends from Germany and of course Austria!


That was a big pleasure to meet You and spent with You some great days in Vienna!
Below there is a short sum-up-movie from our trip. I hope that you liked it :)




piątek, 5 czerwca 2015

Kreuzberg, Berlin

Kolejny raz byłam w Berlinie i kolejny raz dosłownie na chwilę. Tym razem możliwość zobaczenia tego dziwnego miasta stworzona była przez moich pracodawców, którzy wysłali kilka osób na jedne z największych targów pracy w Europie.
Mieliśmy szczęście, że był wśród nas przewodnik, który całkiem nieźle się zna Berlin. Zaprowadził nad do dzielnicy o której istnieniu nie miałam pojęcia, a szkoda, bo takie miejsca są totalnie w moim klimacie. 
Kreuzberg to była dzielnica Berlina Zachodniego. Otoczona z 3 stron murem berlińskim przyciągała najbardziej alternatywne osoby, nawet ze Stanów Zjednoczonych. Teraz również to miejsce charakteryzuje się wielokulturowością.
Kreuzberg to też alternatywna sztuka i moda. No i murale, które skradły mi serce.










Kreuzberg jak większość modnych i alternatywnych dzielnic ma dość paradoksalny problem. Przez to, że jest tak modna przyciąga wielu ludzi, którzy mają pieniądze i chcą zamieszkać w tym miejscu. Potem zaczyna im przeszkadzać ciągły hałas i wysyłają petycje do urzędu miasta z prośbą o wprowadzenie ciszy nocnej. Wprowadzenie jej na pewno znacznie zmieni charakter tego miejsca, które nie będzie już takie jak przed wprowadzeniem nowych osób. Rozumiem racje obu stron, ale sorry - ludzie, którzy się zdecydowali na zamieszkanie w tym tyglu WIEDZIELI od początku jakie ono jest.



A na koniec - nawet reklama kiełbasek wyglądała jak małe piece of art <3 :D