Właściwie robiła jest tylko Ola i Kuba (Wera bardzo ładnie kroiła), a ja dzielnie podjadałam nieudane maki ;)
Tak wyglądał nasz stół tuż przed rozpoczęciem walki o maki. Ola jest totalnym świrem i posiada te wszystkie maty, talerzyki, pałeczki i bóg wie jeszcze co jest potrzebne do sushingowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz