czwartek, 27 marca 2014

Kultura Sami

W Polsce, z tego co słyszałam piękna wiosna, w Szwecji również - za każdym razem gdy widzę nowe roślinki cieszę się jak dziecko. Nie zmienia to postaci rzeczy, że muszę znowu wrócić (już ostatni raz) do mojej wyprawy na daleką północ. Nie byłoby to fair gdybym opisała wszystko co mi się tam podobało lub nie, a nie opowiedziałabym o rdzennych mieszkańcach tego regionu - Sami.

Lapończycy nie tylko zamieszkują tereny Finlandii (pozdrawiam wszystkich, których prosili mnie o uściskanie Świętego Mikołaja - nie-e, to nie ta Laponia), Rosji, Norwegii i Szwecji.




Dzisiaj, Lapończycy zajmują się nadal często hodowlą reniferów lub turystyką (tak jak nasza Marta z najfajniejszego zadupia na świecie). Głównie jednak przeszkadzają w rozwoju regionu. Mikael - psi master, powiedział nam, że w okolicach Kiruny mieszka tylko 50 prawdziwych, rdzennych Sami. I te 50 osób ma nadane przez państwo specjalne prawa, dzięki, którym mogą blokować np rozbudowę kopalni, ponieważ tam gdzie ona ma być są ważne dla nich lasy. Jakoś mi się to kojarzy z odwiecznym problemem Zakopianki.



Pod Kiruną znajduje się małe muzeum poświęcone tej kulturze. Jest ono ciekawe. Oczywiście nie wystawa (cała była pokryta śniegiem). Ciekawe były renifery i to, że mogłyśmy je karmić. Same podchodziły do ręki i szybko wymamlywały mech z naszych rękawiczek. Jak powszechnie wiadomo renifery były i są bardzo ważnym elementem kultury Lapończyków. Do dzisiaj to oni własnie je hodują i dzięki nim potem możemy spróbować kebaba z mięsem tego zwierzaczka. 
hue hue hue








W sklepie mogłyśmy kupić sobie pamiątki. Ale tego nie zrobiłyśmy. Jeśli ktoś szuka zdecydowanie najdroższego miejsca w Szwecji to polecam właśnie ten sklep. Pudełko zapałek kilkadziesiąt złotych. Buty ze skóry renifera - 6000 koron. Daaamn.


No. Wreszcie skończyłam z zimą w Szwecji. Jutro jadę na bardzo wiosenną wyprawę dookoła jeziora Wener. Będzie NAPRAWDĘ awesome! ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz